herbata rooibos

Herbata rooibos, która formalnie herbatą nie jest

Herbata rooibos bardziej jako napar ziołowy

Rooibos bywa stawiany na tej samej półce, co herbata oolong, zielona czy czarna. Jednak jeśli spojrzeć na sprawę ściśle, formalnie herbatą nie jest. Klasyczna herbata powstaje z liści i pąków krzewu Camellia sinensis. Rooibos natomiast jest z zupełnie innej rośliny – Aspalathus linearis. To południowoafrykański krzew z rodziny bobowatych. W języku potocznym mówi się więc o herbacie rooibos, ale z botanicznego punktu widzenia bliżej mu do naparu ziołowego.

Nie z krzewu herbacianego, tylko z czerwonokrzewu

To rozróżnienie nie jest tylko ciekawostką dla pasjonatów. Właśnie ono tłumaczy, dlaczego rooibos smakuje inaczej niż klasyczna dobra herbata. Bazą tego napoju są bowiem drobne, igiełkowate części rośliny Aspalathus linearis. Rooibos od pokoleń jest popularny w Afryce Południowej. Później z lokalnego naparu zaczął zmieniać się w produkt rozpoznawalny także na świecie. To więc napój z wyraźnym geograficznym i kulturowym zakorzenieniem.

Pochodzenie naprawdę ma znaczenie

W przypadku rooibosu miejsce pochodzenia nie jest pustym hasłem. Unia Europejska zarejestrowała Rooibos / Red Bush jako chronioną nazwę pochodzenia. Oznacza to, że produkt ściśle wiąże się z określonym obszarem Republiki Południowej Afryki. To dużo mówi o jego wyjątkowości. Nie każdy bowiem napar z czerwonego suszu może formalnie posługiwać się tą nazwą w takim znaczeniu. W praktyce mamy więc do czynienia z napojem, który ma status produktu o bardzo mocnej tożsamości regionalnej. Nie wszystkie herbaty świata mają tak ściśle określone pochodzenie.

Herbata rooibos o charakterystycznym smaku

Rooibos ma smak, który trudno pomylić z klasyczną herbatą. Najczęściej opisuje się go jako łagodny, lekko słodkawy. Czasem miodowy, trochę drzewny albo ziemisty. To właśnie dlatego wiele osób sięga po niego wieczorem. Ewentualnie wtedy, gdy herbata czarna jest zbyt mocna w smaku. Na rynku spotyka się rooibos fermentowany, który przybiera charakterystyczny czerwono-brązowy kolor. Jest także zielony rooibos, mniej utleniony i zwykle jaśniejszy w smaku. Te dwie formy różnią się profilem związków roślinnych, w tym zawartością aspalatyny, która w zielonym rooibosie występuje zwykle w większej ilości.

Popularność rooibosa

Rooibos nie próbuje być zamiennikiem żadnej herbaty świata w sensie smakowej kopii. Raczej daje coś innego – napar miękki, spokojny i zwykle bardzo łatwy w odbiorze. Dla osób, które nie przepadają za goryczką, to często strzał w dziesiątkę. Dodatkowo rooibos, to napój naturalnie bezkofeinowy i stosunkowo ubogi w taniny. Odróżnia się tym od klasycznych herbat. Dzięki temu wiele osób wybiera go późnym popołudniem albo wieczorem, kiedy ma ochotę na rytuał picia czegoś ciepłego, ale nie chce już pobudzenia. W takiej sytuacji nie sprawdzi się bowiem herbata czarna bądź dłużej parzona zielona herbata.

Wokół rooibosu narosło też sporo zdrowotnych skojarzeń

I tutaj najlepiej zachować rozsądek. Naukowcy rzeczywiście interesują się rooibosem, jego polifenolami i związkami takimi jak aspalatyna czy nothofagina. W przeglądach badań pojawiają się informacje o możliwym wpływie rooibosu na profil lipidowy, stres oksydacyjny czy gospodarkę glukozową. Nie znaczy to jednak, że należy traktować go jak cudowny napój na wszystko. Najuczciwiej powiedzieć, że rooibos ma ciekawy skład i jest intensywnie badan. Jednak dla zwykłego konsumenta jego największą zaletą pozostaje smak i brak kofeiny, a nie obietnica spektakularnych efektów zdrowotnych.